czwartek, 12 września 2013

Parasolki, parasolki...

Witajcie :)
Przez ostatni miesiąc prawie codziennie coś tworzyłam. Może naszło mnie natchnienie, albo chciałam się nacieszyć pracą za nim wrócę na uczelnie. Wiem, ze do rozpoczęcia roku akademickiego zostało mi troszkę mniej niż miesiąc, a jeszcze odbywam praktyki. A jak zacznie się już rok akademicki, to już nie będę miała czasu na nic, bo chce przyłożyć się do nauki, napisać prace i dobrze przygotować się do obrony licencjatu i zdać egzamin z trzech lat studiów. A teraz już koniec pisania o sobie.
Dzisiaj pragnę Wam przedstawić coś nie typowego. Zbliża się jesień coraz większymi krokami, więc zbliżają się też deszczowe dni. A jak wiadomo, że jak pada deszcz to zabiera się z domu parasolki. Tak tez postanowiłam i zrobiłam parasolki z papierowej wikliny.





Już nie długo nowe zdjęcie
Do zobaczenie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz